Wsypujemy, zalewamy i gotowe! Wielu z nas nie przywiązuje szczególnej wagi do sposobu przyrządzania tego naparu. Tymczasem nasz pospieszny rytuał przyprawiłby o ból głowy każdego herbaciarza. Bo choć daleko nam do japońskich ceremonii jej parzenia, to nie są już nowością herbaciane spotkania, kursy i warsztaty. Każdy jej gatunek wymaga bowiem odpowiedniego traktowania − gdy się o tym przekonamy, nawet poranny Earl Gray zachwyci nas wyjątkowym smakiem.
Podstawą aromatycznego napoju jest oczywiście woda, która ma niebagatelny wpływ na jego jakość. Możemy użyć kranowej, choć w jej krystaliczną czystość przyjdzie nam wierzyć jedynie na słowo, a nawet śladowe ilości chloru mogą całkowicie zniekształcić smak ulubionej herbaty. Więc może butelkowana? Jak najbardziej, choć unikajmy średnio i wysokozmineralizowanych – ze względu na poziom twardości nie są stworzone do zaparzania. Najlepszym wyborem jest zakup wody źródlanej lub użycie zestawu filtrującego.
Czarna herbata gości w naszych domach najczęściej. Bogata gama smaków i aromatów uczyniła ją niezwykle popularną. Aby napar zachował wszystkie swoje walory, zalewamy ją wodą o temperaturze bliskiej wrzenia – idealna to 96°C. Zbyt gorąca pozbawi ją aromatu, zbyt zimna zmniejszy jej ekstraktywność. Po 3-4 minutach jest gotowa do podania.
Choć odmiana zielona swoją popularność zawdzięcza głównie właściwościom odchudzającym, powinniśmy docenić również jej oryginalny posmak i liczne korzyści zdrowotne – zmniejsza ryzyko wystąpienia chorób serca, chroni nasze zęby, wzmacnia naczynia krwionośne. Zaparzajmy ją przez dwie minuty w temperaturze 80-60°C – jeśli nie posiadamy termometru, należy pamiętać, że po 13 minutach od wrzenia temperatura wody spada do około 75°C. W przypadku herbaty zielonej ten sam susz możemy parzyć nawet trzykrotnie.
Subtelna i delikatna, zwana bywa także królową herbat. Biała, bo o niej mowa, swą szlachetność zawdzięcza młodym listkom rosnącym na szczytach herbacianych krzewów. Do jej przyrządzenia użyjmy wody o temperaturze 85°C i odczekajmy 7 minut, by cieszyć się wyszukanym aromatem i lekko orzeźwiającym smakiem. Do naparów ziołowych zastosujmy wrzątek i pozostawmy je pod przykryciem na kwadrans. Powinny być wypite w ciągu jednego dnia, choć wiadomo, że najsmaczniejsze są w formie ciepłego i rozgrzewającego napoju.


Podobno kawa smakuje najlepiej w brązowych kubkach. W czym więc podać herbatę, by była najsmaczniejsza? Bez względu na wybrany gatunek, jej picie wymaga odpowiedniej oprawy. Oczywiście możesz podać ją w specjalnych szklankach do herbaty, np. szklankach termicznych. Przede wszystkim jednak zawładnęła światem filiżanek do herbaty – ich rozszerzony ku górze kształt pozwala wydobyć głębię aromatu. Zanim jednak napełnimy nią rodową porcelanę i wybierzemy porcelanowe filiżanki, musimy zaopatrzyć się w naczynie idealne do jej zaparzenia. Najlepszy będzie dzbanek, który uprzednio lekko podgrzewamy. Okrągły i pękaty kształt pozwoli, by herbaciane liście mogły swobodnie się rozwinąć.
Jak czajnik będzie dla mnie najodpowiedniejszy? Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Przede wszystkim zastanów się czy chcesz czajnik elektryczny czy na gaz – to podstawowa kwestia do przepracowania. Jeśli miotasz się od jednego rozwiązania do drugiego, koniecznie przeczytaj nasz Magazyn: Czajnik elektryczny czy tradycyjny? Wady i zalety obu rozwiązań.
My szczególnie polecamy czajniki z regulacją temperatury. Są szczególnie przydatne w przypadku smakowania herbat różnych gatunków, które wymagają odpowiedniej temperatury parzenia. Jeśli lubicie staromodny design rodem z lat 50., zastanówcie się nad kupnem czajnik w stylu retro, a najlepiej z gwizdkiem – taki czajnik wprowadzi do kuchni niezwykle nostalgiczną atmosferę! Dla fanów nowoczesnego wzornictwa też coś mamy – czajnik ze stali nierdzewnej.
Najczęściej wyszukiwane przez Was kolory czajników to:
- czajnik elektryczny czerwony
Dużą popularnością cieszą się także czajniki Smeg oraz KitchenAid. W Fabryka Form mamy naprawdę szeroki wybór czajników, dlatego na pewno znajdziesz coś dla siebie!


